Holistyka - całościowe uzdrowienie własnego życia
Holistyka Newsletter Newsletter
Rozwój duchowy

Rozwój duchowy uczy prostoty, polega na uwalnianiu się od iluzji na własny temat, to poznawanie swojej Czystej, Boskiej Natury oraz uwalnianie tego, co nas od niej oddzielało.

Sferą Ducha zainteresowałam się w wieku dojrzewania czyli w połowie lat osiemdziesiątych, kiedy nie było tak swobodnego dostępu do wiedzy, książki dopiero zaczynały się pojawiać, a publiczny internet istniał tylko w sferze marzeń.
Co oczywiste, życie wyłącznie dla spraw ‘materialnych’ nie satysfakcjonowało mnie, poszukiwałam głębszego sensu mojego istnienia. Bardzo interesowała mnie natura ludzka, zadawałam sobie pytania:

  • Co nami kieruje?
  • Z jakiego powodu ludzie, (w tym i ja) czasem pod wpływem wewnętrznego przymusu podejmują szkodliwe dla siebie decyzje?
  • Dlaczego niektórzy są zdrowi, a inni ciągle chorują?
  • Czemu jedni, wychowani w tym samym środowisku są twórczy i otwarci, a inni mają umysł zasklepiony w sztywnych wyobrażeniach o swojej roli w życiu?
  • Dlaczego niektórym wszystko się udaje, a inni zmagają się z życiem w trudach i znoju?

Te i inne pytania zaprzątały mi umysł nieustannie, niestety w ówczesnym czasie nie miałam w swoim otoczeniu osób zainteresowanych rozwojem duchowym.

Z rozrzewnieniem wspomina chwile gdy Biblia była jedyną znaną mi duchowa książką (tu od razu wskazanie na moje karmiczne inklinacje). Czytałam rozdział po rozdziale i zapisywałam w swoim dzienniczku moją interpretację słów w niej zawartych, niekoniecznie była ona zgodna z obowiązująca doktryną. Robiłam to na tyle płynnie, że już wówczas miałam przebłyski regresywne jakbym już w przeszłości interpretowała podobne pisma. Miałam niejasne przeczucie, że potrafię wejrzeć w każde duchowe słowo i właściwie je zinterpretować, potrzebuję tylko bodźca w postaci idei. Do tej pory zadziwia mnie ówczesna trafność moich spostrzeżeń. Biblia ciekawiła mnie do pewnego stopnia, jednak w wiekszości mnie nie satysfakcjonowała. Miałam wrażenie, że aby miała dla mnie sens musiałabym ją całą przepisać na nowo z właściwymi komentarzami, tylko wówczas już nie byłaby tą samą książką.

Któregoś dnia usłyszałam w radio o buddyzmie. Podczas słuchania ciarki przechodziły mnie po plecach, a łzy wzruszenia napływały do oczu. Czułam się wtedy jakbym znalazła swoje prawdziwe duchowe korzenie. Słuchałam o karmie, przyczynach cierpienia, drodze uwolnienia się od nich i wszystko zaczynało jaśnieć. Słowa które słyszałam były dla mnie zarazem olśnieniem jak i dobrze znaną oczywistością. Dopiero po wielu latach uświadomiłam sobie, przypomniałam jak bardzo byłam w przeszłości karmicznej związana z różnymi ścieżkami duchowymi, w tym i buddyzmem.

Praktykowałam buddyzm, próbowałam medytować, ale niestety nie dawało mi to zadowalających efektów. Moje życie osobiste było bardzo niesatysfakcjonujące, właściwie każda jego płaszczyzna kulała w jakimś stopniu. Kiedyś, będąc na dłuższym odosobnieniu medytacyjnym, zaczęłam doznawać przedłużającego się, mimowolnego stanu regresywnego. Intencja wyjaśnienia tego zaskakującego stanu sprawiła, że zetknęłam się z regresingiem. Przez kilka lat korzystałam z niego jako klientka, z czasem porządkując coraz gruntowniej własne życie sama wzięłam udział w szkoleniach i zaczęłam pomagać ludziom jako regreser.

Dopiero połączenie terapii regresywnej z praktyką medytacyjną, a także uzupełnienie ich o praktyki oddechowe, modlitwy, afirmacje i pracę z energią zaczęło przynosić mi pożądane skutki w postaci znacznego poszerzenia świadomości – w tym świadomości rozróżniającej jakość informacji, wglądu w istotę karmy i kreacji w życiu. Miarą skuteczności praktyki duchowej jest wg mnie codzienne życie, to w nim materializują się skutki duchowych przemian. Te skutki, to niekoniecznie miliony na koncie, tylko zmiany wg indywidualnych potrzeb przekroczenia osobistej karmy. Tak aby w życiu i relacjach była harmonia, radosny spokój, ufność, szczęśliwość, jasność umysłu i skuteczność w działaniach.
W moim życiu dużo się zmieniło, w pozytywnym zadziwieniu obserwuję jak moje przemiany oddziałują na domowników, wspierają ich pozytywne intencje. U osoby rzetelnie pracującej nad sobą zachodzą zmiany w kierunku harmonii na każdej płaszczyźnie życia, niezależnej kreacji wg. własnych, czystych pragnień. U mnie transformacja duchowa jest nadal procesem, dlatego mimo dużej stabilności psychicznej przeżywam czasem trudniejsze chwile, na szczęście jest ich coraz mniej.

Rozwój duchowy, to nie bierne siedzenie w czterech ścianach, bądź w odległej jaskini.

Nie warto dzielić życia na rozwój i "zwykłe życie", u mnie to jedność. Kiedy pracuję, bawię się, uczę - cokolwiek robię, przejawiam to, co urzeczywistniłam do tej pory i jednocześnie obserwuję siebie. Nie chodzi tu o samokontrolę, usztywnianie się, ale o świadomość świadka. Na ten temat można przeczytać więcej w dziale medytacja.



  ©2009 HOLISTYKA.PL | wykonanie: Enedue.com | Mapa witryny
masaż akupunktura tradycyjna medycyna chińska, tcm, tmch, sosnowiec, katowice, śląsk, holistyka