Holistyka - całościowe uzdrowienie własnego życia
Holistyka Newsletter Newsletter
Modlitwy


Dorota Elwira Łańcucka

Czym jest modlitwa?


Modlitwa nie jest listą życzeń które zanosimy do Boga, a On nie jest kapryśną złotą rybką, która łaskawie je realizuje, bądź nie... Może niektórym wyda się to obrazoburcze, ale to nie od Boga zależy czy nasze modlitwy się spełnią, czy też pozostaną bez odpowiedzi.

Modlitwa, to akt szczerego i ufnego zawierzenia Bogu. Bogu, który nie mieszka w odległym niebie, ale tu i teraz w naszym duchowym sercu pod postacią czystej miłości i harmonii.

Gdy się modlimy, wczuwając się w siebie, dostajemy informacje zwrotne, w postaci odczuć i myśli. Te z nich, które są negatywne, należy poddać uzdrowieniu. Np. modlimy się o czyste harmonijne otoczenie, a zamiast pozytywnej manifestacji mamy stagnację w dawnych realiach lub co gorsza pogorszenie sytuacji. Wtedy może przyjść zwątpienie czy to jest właśnie to, co ma dla mnie Bóg?
Nie!
Realia w jakiś żyjemy są zgodne z naszymi podświadomymi wyobrażeniami na temat życia. Na szczęście nawet najgorsze wyobrażenia można zmienić poprzez powierzenie swojego życia Bogu i otwarcie się na Jego rzeczywistość.
Warto zadać sobie pytanie. Skoro, jak każdy w swej podstawowej naturze, jestem niewinny i podobny Bogu, to jakie to ma znaczenie dla mnie i mojego życia. Jak ta Prawda może urzeczywistniać się we mnie wokół mnie?
Jeśli zachowamy uważność (trzeźwość i przytomność umysłu), to na pewno będziemy w stanie dostrzec odpowiedzi, które zresztą były w nas zawsze. Do nas należało tylko otwarcie się na nie.


W modlitwach i afirmacjach trzeba stosować zwroty, które rozumie nasza podświadomość, bo inaczej stworzymy pomieszanie wypływające ze sprzecznych odczuć i wydarzy nam się w życiu wypadkowa tych przeciwieństw. Stosowanie modlitw nie ma sensu jeśli będą one tylko bezmyślną recytacją nawet najbardziej elokwentnych wyrażeń.
Modlitwa, ta prawdziwa, naturalna, płynąca z serca może być wypowiadana całkowicie spontanicznie, dowolnymi słowami, w takiej formie jaka nam się podoba. Bóg to nie surowy sędzia, który będzie tą modlitwę oceniał.
Oprócz krótkich, spontanicznych "aktów serca" warto stosować modlitwy oparte na idei świadomej transformacji problemu. Taką modlitwę lub cały dekret modlitewny układamy sami lub przy współpracy z kimś doświadczonym i stosujemy nawet przez kilka miesięcy.


Podstawową przyczyną, dla której modlitwy mogą się nie spełniać jest pomieszanie w naszym umyśle. Jest ono wyrazem:

  • poczucia niegodności, niezasługiwania,
  • poczucia winy
  • poczucie oddzielenia/opuszczenia przez Boga,
  • wmówionych zakazów i niemocy.
Modlitwa spełnia się wówczas gdy zaistnieje harmonia trzech jaźni: podświadomości, świadomości i nadświadomości.

Nadświadomość, czyli nasza Iskra Boskości chce dla nas zawsze jak najlepiej, tego aspektu w nas nie musimy porządkować, problemem może być jedynie ścieżka dostępu do Niej. Oczyszczając ją różnymi metodami (modlitwy, afirmacje, regresing, świadome oddychanie, medytacje, zabiegi energetyczne) natrafimy na szereg fałszywych wyobrażeń o nas, życiu, ludziach itp. powstałych jako efekt błędnego rozumienia rzeczywistości oraz przejętych od otoczenia poglądów i nawykowych reakcji. Wyobrażenia te często poprzedzają silne doznania emocjonalne, które były np. wynikiem ślubowań, szoków, presji – szczególnie od osób z dużą siłą przebicia, od których byliśmy zależni. Mogą być następstwem życia w atmosferze zakłamania, np. rodzina w której występują toksyczne relacje, uzależnienie od narkotyków, leków czy alkoholu.
Wymieniłam tylko niektóre przyczyny powodujące oddzielenie nas od jasności umysłu i spontanicznego podążania za Boskim głosem w sercu. Nabyte wzorce mogą być na tyle silne, że nasze życie bywa piekłem na ziemi. Kluczem do wyjścia z takiego uwarunkowania jest założenie, że istnieje Siła Wyższa (Bóg, Natura Buddy, Czysta Świadomość, Wyższa Jaźń), do której możemy się odwołać i która ma większą siłę sprawczą od wszelkich poglądów, przekonań, zaślepień itp. Budząc tę ufność w sobie, zwiększamy własna skuteczność modlitwy, która w swojej prostocie nie jest niczym innym jak ufnym poddaniem się Bogu. Takie poddanie się Bogu to choćby chwilowe odpuszczenie naszych poglądów, wyobrażeń, urazów, lęku, pożądania, tego wszystkiego, czego tak kurczowo trzymaliśmy się na co dzień.

Podczas szczerej modlitwy mogą pojawić niezrozumiałe reakcje ciała, takie jak głębokie wzdychanie, drżenie ciała, duszności, płacz, a nawet szloch. Tego nie należy się bać, to przejściowy efekt transformacji energetycznej, psychicznej i duchowej. Wyrazem końca procesu jest poczucie harmonii, radości, miłości w sercu i lekkości w ciele. Za tym stopniowo pojawiają się zmiany w życiu codziennym. Przychodzą nam pomysły na podjęcie się konkretnych działań i rezygnację z innych. Powiększa się jasność umysłu, dlatego szybciej i łatwiej umiemy rozróżnić co dla nas będzie korzystne, a czego lepiej unikać. Oczywiście trzeba się liczyć, że nie każdy problem rozwiążemy równie szybko, bo nie każdy ma taką samą wagę. Jednak cierpliwość, konsekwencja i ufność na pewno przyniosą uzdrowienie.
 


  ©2009 HOLISTYKA.PL | wykonanie: Enedue.com | Mapa witryny
masaż akupunktura tradycyjna medycyna chińska, tcm, tmch, sosnowiec, katowice, śląsk, holistyka